Kursy i warsztaty

Kursy i warsztaty - wszystkie

Publikacje

Pylon S.C. Ulica Włoska 2 m. 2, 00-777, Warszawa


Publikacje  architektura krajobrazu

Moje przyjaciółki goryczki
Elżbieta Wichrowska-Janikowska

Goryczka gentiana  to mrozoodporna bylina o pięknych kwiatach w żywo niebieskich odcieniach, rzadziej białych, żółtych lub purpurowych. Goryczki mają zmienną formę od zimozielonych małych kępkowatych lub dywanowatych bylin rosnących na górzystych łąkach do imponujących roślin zielnych rosnących w lasach. Wszystkie odporne są na niskie temperatury dochodzące nawet do -200 Celsjusza. W Polsce niezwykle urodziwa jest rosnąca w Tatrach kępkowata goryczka o szafirowych kwiatach,  wtulona w kamienie, w puszyste trawy i zioła. Jej  trąbkowate kwiatki o dziesięciu płatkach ułożonych w dwóch rzędach, wsparte są na kilkucentymetrowych cienkich łodyżkach wynurzających się z kępki drobnych listków. Spotykałam je podczas tatrzańskich wędrówek i zachwycona ich urokiem haftowałam na dziecięcych ubrankach mojej córki, rysowałam w szkolnych zeszytach moich dzieci, sadziłam w ogrodzie. Spotkałam je także podczas trekkingu w Masywie Mont Everestu. 
 


2013-05-22

Himalajskie ogrody
Elżbieta Wichrowska-Janikowska

Widziałam tych ogrodów wiele podczas moich pobytów w Nepalu. Te w dużym mieście takim jak Kathmandu czy położonym tuż obok Pathanie i Baktaphur są inne od tych na pieszych szlakach w górach. To zrozumiałe. Mają inne przeznaczenie. Mają jednak pewną cechę wspólną – małą przestrzeń. W miastach jest to spowodowane ciasną zabudową, w górach niewielkimi, im wyżej tym mniejszymi połaciami gruntu nadającego się pod uprawę.

W Kathmandu i innych miastach rzadko który dom stoi w ogrodzie. Nawet jeśli tak, to jest to ogród maleńki. Najczęściej takie ogródki można spotkać przy hotelach. W nich stoją stoliki po parasolami, można więc zjeść tam posiłek. Zieleń jest zadbana, wszak ma przyciągnąć gości. Częściej jednak posiłki jada się na dachach, bowiem Nepalczycy mają zwyczaj urządzania przepięknych tarasów na płaskich dachach swoich domów. Ze względu na dużo łagodniejszy klimat niż w Polsce, dachy te służą mieszkańcom jako jadalnie przez większą część roku. Domy w Katmandu są wysokie, najczęściej pięcio-, sześciokondygnacyjne, spożywanie posiłku w takim miejscy jest bardzo przyjemne. Poza wspaniałym widokiem na miasto i okoliczne wzgórza, a przy dobrej widoczności na ośnieżone szczyty Himalajów,  panuje tam względna cisza i nie ma ulicznego kurzu, tak dokuczliwego poza porą deszczową. Na dachach tych roślinność rośnie w doniczkach. Królują ulubione w tej części Azji rozmaite aksamitki, pelargonie, nasturcje, warszawianki, niecierpki, a nawet krzewy róż.  W większych pojemnikach rosną bzy, ligustry, drzewka cytrusowe, ogromne poinsecje, jaśminy, bugenwille. W misach służących jako poidełka dla ptaków pływają wodne hiacynty i pistie. Taki taras służy często jako ogródek warzywny i przyprawowy. Nierzadkie są krzaki pomidorów i papryki, miejscowe zioła używane w kuchni. Nad tarasem jest jeszcze jeden mniejszy tarasik , na którym ustawiony jest boiler z wodą grzaną przez słońce. Na ten tarasik prowadzą kręcone, ażurowe, metalowe schodki, często oplecione pnączami. Z tych tarasików zwisają różnorakie trzykrotki, wiotkie pędy trzmieliny, zwisłe formy sukulentów, pnącza.  To wszystko czyni, że tarasy są miłym miejscem odpoczynku, spożywania posiłków, spotkań. Taki właśnie taras należał do naszego pokoju zwanego Everest w B&B prowadzonym w Kathmandu przez Asmitę, na którym jedliśmy śniadania i kolacje, opalaliśmy się, odpoczywaliśmy. 

2012-12-25

Woda deszczowa w ogrodzie
Elżbieta Wichrowska-Janikowska

Trudno przecenić walory wody deszczowej. Jest miękka, niechlorowana, ma mało zanieczyszczeń groźnych dla roślin. Ma odpowiednią temperaturę, stosowną do pory roku,  nie powoduje zatem szoku termicznego, tak bardzo szkodliwego dla roślin. Zapominamy z reguły o jeszcze jednym walorze deszczówki – jest za darmo. Przy obecnych cenach wody jest to walor dość zasadniczy. Nie warto zatem odprowadzać wody deszczowej do kanalizacji, lub ściekiem wypuszczać jej na ulicę. Warto ją zagospodarować z pożytkiem dla ogrodu i naszej kieszeni. 

Wodę deszczową wypływającą z rynien można zatrzymać w ogrodzie na różne sposoby. Jednym z nich są wszelkiego rodzaju pojemniki jak beczki, kadzie czy spotykane na całym świecie stare wanny. Stojąca w nich woda ma zawsze temperaturę otoczenia, jest wiec doskonała do podlewania nawet najbardziej wrażliwych roślin.
Innym sposobem jest gromadzenie wody deszczowej w „oczkach wodnych”. Można to robić przy pomocy ukrytej w ziemi rury doprowadzającej wodę z rynny wprost do oczka. Wodę z  rynny można skierować do „oczka wodnego” strumyczkiem. Udekorowany kamieniami i żwirem będzie stanowił dodatkową ozdobę ogrodu. Jeśli po jego bokach posadzimy rośliny lubiące duże ilości wody – strumyczek będzie zdobił nasz ogród w szczególny sposób. 
Wodę deszczową z rynny można także skierować dodatkową rurą wprost na ziemię, w miejsce szczególni mocno nasłonecznione, o glebie przepuszczalnej i piaszczystej, a także pod duże drzewa. Duże drzewa potrzebują dużo wody do prawidłowej wegetacji. Wzbogacenie gleby w wodę w takim miejscu z pewnością nam zaowocuje lepszą kondycją roślin. Można także w takim miejscu wybudować studzienkę. Jeśli będzie np. w kształcie starej, wiejskiej studni, lub będzie przykryta ozdobną klapą, będzie stanowiła piękny, przykuwający akcent w ogrodzie.

2012-08-27

« 1 2 3 »